Warszawa: Nagroda Miasta Stołecznego Warszawy dla Jarosława Pytlaka

31 lipca w Sali Balowej Zamku Królewskiego w Warszawie odbyła się uroczysta, LIII sesja Rady m.st. Warszawy. Sesję poświęcono 73. rocznicy Powstania Warszawskiego, podczas wydarzenia zostały wręczone honorowe obywatelstwa i Nagrody m.st. Warszawy. Wśród wyróżnionych Nagrodą Miasta Stołecznego Warszawy znalazł się pan Jarosław Pytlak, dyrektor Zespołu Szkół Społecznego Towarzystwa Oświatowego na Bemowie

Zaangażowanie społeczne i pasja pana Jarosława Pytlaka zostały docenione. Współtwórca i od 1990 r. dyrektor Szkoły Podstawowej nr 24, obecnie Zespołu Szkół Społecznego Towarzystwa Oświatowego na Bemowie, może pochwalić się licznymi nowatorskimi rozwiązaniami pedagogicznymi, stanowiącymi unikalny przykład zastosowania metody harcerskiej w praktyce oświatowej. Pan dyrektor, to również wieloletni aktywny instruktor harcerski, harcmistrz prezes Zarządu Fundacji „Harcerska Wola”. Wielokrotnie inicjował akcje społeczne, realizowane przez społeczność szkolną, m.in. działalność społeczną we wsi Rudawka, w Puszczy Augustowskiej, do której wciągnął kilka setek dzieci i osób dorosłych. Jest  autorem i współautorem podręczników i programów nauczania blokowego oraz przyrody, jak również redaktorem naczelnym kwartalnika pedagogiczno-społecznego „Wokół Szkoły” oraz autorem bloga pod tym samym tytułem.

Poniżej zamieszczamy komentarz wyróżnionego, który został opublikowany na blogu „Wokół Szkoły”

 

WYZNANIE Z NUTĄ EGZALTACJI. ALE JEST DOBRY POWÓD!

Zawsze czułem się doceniony. To piękne uczucie i niezwykle motywujące. 

  Wyrazy uznania miewały swój wymiar materialny. Jako nauczyciel zostałem odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Jako instruktor harcerski – Srebrnym Krzyżem „Za zasługi dla ZHP”. Jako działacz Społecznego Towarzystwa Oświatowego – Złotą Odznaką STO. Jako dyrektor szkoły wreszcie – milionem uśmiechów i uścisków ręki, uczniów, ich rodziców oraz pracowników, no i trwającym już blisko trzy dekady zaufaniem ze strony organu prowadzącego. Czegóż więcej mógłbym w życiu oczekiwać?! A jednak coś się jeszcze znalazło...

  O tym, że zostałem laureatem Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy dowiedziałem się trochę przypadkiem  od burmistrza dzielnicy Bemowo, Michała Grodzkiego. Nie było to może kompletne zaskoczenie, bowiem wiedziałem wcześniej o zgłoszeniu mojej kandydatury, ale mimo wszystko szok. W końcu wyróżnienie to przyznawane jest tylko raz w roku, a liczba laureatów na ogół nie przekracza dwudziestu!

  W pierwszej chwili odebrałem owe wydarzenie jako rodzaj cudownego przypadku, że wnioskodawczyni zwróciła uwagę akurat na moją działalność, a grono radnych zaakceptowało tę moją kandydaturę. Wszak niewątpliwie jest cała rzesza ludzi, którzy robią w Warszawie i dla Warszawy mnóstwo dobrego. W wielu przypadkach, obiektywnie patrząc – z pewnością więcej niż ja. Tak właśnie rozumowałem z jakąś dozą pokory, ale skowronki śpiewające w brzuchu podpowiadały, że trochę jednak temu cudownemu przypadkowi pomogłem, postępując roztropniej, niż Samuel ze starego szmoncesu.

  Onże Samuel modlił się kiedyś takimi oto słowami: – Jahwe! Izaak wygrał na loterii, Mosze wygrał na loterii, Dawid wygrał na loterii… Dlaczego ja nigdy nie wygrałem na loterii?! I pochylił się Jahwe nad losem Samuela i rzekł zatroskany: – Samuelu, ty daj mi szansę! Ty zagraj choć raz na loterii!”.

  Ja na loterii życia społecznego gram wytrwale już blisko czterdzieści lat. Rodzina – kochana i jakże udana, harcerstwo, praca nauczyciela, kierowanie szkołą, aktywność w Społecznym Towarzystwie Oświatowym i Fundacji „Harcerska Wola”. Los miał szansę odszukać mnie w odpowiednim punkcie czasu i przestrzeni.

Co oczywiste, dla warszawiaka z urodzenia i wychowania nagroda otrzymana, jak to napisano w okolicznościowym dyplomie: "w uznaniu zasług dla Stolicy Rzeczypospolitej Polskiej", jest najpiękniejszym zdarzeniem, jakie może go spotkać w życiu społecznym! A dla mnie dodatkowo stanowi źródło satysfakcji z dwóch mniej oczywistych powodów.

Po pierwsze, odbieram ją jako wyraz uznania za zwykłą, codzienną, mozolną działalność, prowadzoną „u podstaw”, bez uwikłania w rywalizację i w politykę. Dobitnie potwierdza ona słuszność poglądu, który od wielu lat przekazuję kolejnym pokoleniom swoich wychowanków: nie musisz być lepszy od innych, wystarczy, że to, co robisz, wykonujesz dobrze i z sercem, i masz z tego satysfakcję. Na pewno będzie to zauważone. Cieszę się, że to świadectwo pojawiło się akurat teraz, kiedy coraz więcej ludzi, także w moim otoczeniu, zdaje się być przekonanych, że życie, to tylko wyścig szczurów i twarda walka o byt.

Po drugie, jest dla mnie ta nagroda politycznie „ekumeniczna” – przyznało ją grono ludzi, w którym dominuje Platforma Obywatelska, ale pierwsze, serdeczne gratulacje złożył mi burmistrz mojej dzielnicy, który jest działaczem Prawa i Sprawiedliwości. To pokazuje, że znalazłem się w skrawku czasoprzestrzeni wolnym od politycznego podziału, co po wielokroć potęguje radość z otrzymanego wyróżnienia.

Otrzymaną 31 sierpnia 2017 roku Nagrodę Miasta Stołecznego Warszawy dedykuję wszystkim swoim wychowankom, którzy przez lata niezmiennie dostarczali mi motywacji do działania, ich rodzicom, z zaufaniem przyjmującym kolejne pomysły i przedsięwzięcia, oraz współpracownikom, bez których żadna działalność publiczna nie miałaby szansy powodzenia. No i rodzince, która jest podstawą.

   Z całego serca wszystkim Wam dziękuję!

  

Serdecznie gratulujemy Panu Dyrektorowi i życzymy kolejnych lat aktywnej działalności społecznej oraz pedagogicznej!