Białystok: Dzień naukowy Społecznej Szkole Podstawowej nr 11 w Białymstoku

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 11
Fabryczna 10
15-483 Białystok

To nowy projekt zajęć praktycznych, realizowany w Społecznej Szkole Podstawowej nr 11 w Białymstoku. Pierwsze zajęcia wzbudziły niekłamany zachwyt uczniów.

Na pomysł warsztatów wpadła Agata Baczewska – zastępca dyrektora szkoły.

– Podczas wakacji uczestniczyłam w szkoleniu Społecznego Towarzystwa Oświatowego „Szkoła dyrektorów”, podczas którego zaintrygował mnie pomysł nietypowych dni naukowych, zwany Wszechnicą, zrealizowany z powodzeniem w jednej z warszawskich szkół – opowiada Agata Baczewska. – Uznałam, że to świetny pomysł, który sprawdzi się także w naszej szkole.

W ramach Wszechnicy nauczyciele przygotowują dwa rodzaje zajęć – warsztaty półgodzinne lub godzinne. Tematy z pierwszej edycji to m.in.: Jak ubrać rycerza – elementy pancerza; Tajemnice mózgu; Islandia – piękny kraj; Nasza mydlarnia – warsztaty robienia mydła; Brzydki, ale dobry - dobre potwory w świecie fikcji; Od Chopina do współczesnego kina oraz Dlaczego ogórek nie śpiewa, czyli warsztaty kreatywnego myślenia.

W dniu naukowym każde dziecko indywidualnie, z każdej klasy w szkole wybiera dwa zajęcia półgodzinne i jedno godzinne, według swoich zainteresowań.

- Celem – oprócz kształcenia w innej formie niż lekcje – jest także integracja dzieci z różnych klas i nauczycieli poprzez współpracę, a także szerzenie idei pomocy - młodzież ze starszych klas, pomaga młodszym dzieciom, które sobie nie radzą podczas zajęć – mówi Agata Baczewska. – To też korzyść dla nauczycieli, którzy uczą się prowadzenia niestandardowych zajęć – to oni proponowali tematy zajęć i sposób ich realizacji.

Pierwsze warsztaty pokazały, że pomysł był strzałem w dziesiątkę. Dzieciom najbardziej podobała się niestandardowa forma zajęć, duży wybór interesujących tematów i sposób ich realizacji.

Gabriel Karwowski, trzecioklasista uczestniczył w zajęciach, na których uczył się jak robić kompas wodny i mydło. Ale najbardziej podobały mu się zajęcia o Islandii.

– To niesamowity kraj – mówi. – Zamieszkuje go tyle osób, co w Białymstoku, są tam przepiękne wodospady, konie inne niż nasze, które biegają po zamrożonym jeziorze, a ludzie wierzą w trolle i jedzą np. rekiny – opowiada trzecioklasista. – Ale najdziwniejsze są ich przysmaki – jedliśmy np. takie słodycze – kuleczki, z wyglądu apetyczne, a w środku tak gorzkie, że nie dało się ich jeść.

Natalii Zarembie z III B najbardziej do gustu przypadły gry i zabawy muzyczne.

– Graliśmy w muzyczne ciepło-zimno – opowiada. – Głośna muzyka oznaczało ciepło, a im dalej poszukujący był od poszukiwanego przedmiotu, tym ciszej grała muzyka, tym było zimniej.

Karolina Sękowska opowiada, jak robiła mydło podczas zajęć Nasza mydlarnia, – Tarliśmy mydło, do foremek laliśmy wodę z wiórkami i dosypywaliśmy suszone płatki róż, a teraz to schnie – opowiada uczennica.

Wszyscy zgodnie podkreślają, że praktyczne warsztaty to świetny pomysł.

– Nie ma długopisów, nie ma ćwiczeń, uczymy się i bawimy się, robimy bardzo ciekawe eksperymenty, dowiadujemy się różnych rzeczy i wiemy, jak powstają, robimy je własnoręcznie – mówią uczniowie i dodają, że w przyszłości też chcieliby wymyślać tematy zajęć.

– Np. dlaczego powstają miasta? Dlaczego ludzie chcą mieszkać w skupiskach? - zgłasza Gabriel Karwowski. – Ja np. znam się na Białymstoku i chciałbym takie zajęcia prowadzić.

W przyszłości szkoła chce wyjść naprzeciw takim inicjatywom i powierzyć wymyślanie tematów i prowadzenie uczniom.

– Do szkoły chodzimy, bo tak trzeba, ale, po co to robimy? – pyta Ewa Drozdowska, dyrektorka Zespołu Szkół Społecznych Fundacji Edukacji „Fabryczna 10”, do którego należy podstawówka. – Wszechnica łamie stereotypowy rytm dnia w naszej szkole, bo przypomina, po co chodzimy do szkoły. Ma uświadomić uczniom, co to jest nauka i czym jest wiedza, jakie są sposoby poznawania rzeczywistości i czy warto ćwiczyć umiejętności wykorzystywania wiedzy. 

Źródło materiału: Kurier Poranny.pl, 6 listopada 2017 (adek)