Kraków: Wielka Parada Smoków

4 czerwca już po raz trzeci nasza szkoła brała udział w Wielkiej Paradzie Smoków organizowanej przez Teatr GroteskaTym razem za inspirację dla smoczych postaci, biorących udział w Pa­radzie, posłużyła kultura krajów Morza Śródziemnego. 

Aby smok godnie prezentował się na całej trasie przemarszu musi być widoczny i ogromny!

I taką właśnie wielką „bestię” stworzyli w tym roku uczniowie pod kierunkiem pani Agnieszki Kwiatkowskiej. Jak zawsze z nie ocenioną pomocą i pracą w „budowę” smoczka zaangażowali się Rodzice, którym serdecznie dziękujemy !!! 

                         

Smoczuś został nazwany Aureliusz Romulus, a o to krótka historia naszego smoka.

 

Różne legendy krążą po tym świecie. W każdej z nich można odnaleźć ziarenko prawdy, jednak w tej, którą dzisiaj wam opowiem, jest jej trochę więcej.

Wszystko zaczęło się pewnego słonecznego dnia, kiedy oddział rzymskich legionistów zmierzał na podbój kolejnych miast. Po drodze żołnierze spotkali wędrownego kupca, który wcisnął im duże, dziwne jajo. Nigdy takiego nie widzieli, więc nie wiedzieli, co mają zrobić. Jednak przygarnęli je i opiekowali się nim troskliwie.

Po jakimś czasie jajo zaczęło się ruszać, pękło, a ze środka wyszła dziwna, mała istota. Okazało się, że to smok.  Wojownicy zaopiekowali się nim. Lata mijały, a małe stworzenie stało się wielkim, groźnym smokiem. Jego wielka głowa splamiona krwią poległych przeciwników błyszczała w słońcu odcieniami czerwieni i purpury. Tułów pokryty najtwardszymi, rzymskimi tarczami wyglądał jak oddział wojowników. Potężne nogi, na których błyszczały łuski, były zdolne poruszać się w najtrudniejszych warunkach. Czasem unosił się na swoich ogromnych, pokrytych złotymi liśćmi laurowymi skrzydłach, ziejąc ogniem na oddziały wrogów. Zgniło zielonym ogonem potrafił zatrząść ziemią.

Dzięki niemu legioniści wygrywali bitwy i poszerzali terytoria Imperium Rzymskiego.