Kraków: Dzień Patriotyczny

Społeczne Gimnazjum nr 3 STO
os. Dywizjonu 303 nr 35
31-874 Kraków

W Zespole Szkół Społecznych patriotyzm był zawsze modny, choć dyskretny i nienachalny. Może dlatego, że o sprawach oczywistych nie należy mówić w nadmiarze. Jednak kiedyś postanowiliśmy, że raz w roku, w listopadzie poświęcimy jeden dzień z życia szkoły różnorakim działaniom związanym z Polską, jej historią, kulturą, tradycją. Powyższy fakt (owo słowo „kiedyś”) jest dokumentacją apolityczności zdarzenia. Raczej dowodem na ciągłość trwania idei, która łączy się z naszą misją wychowawczą. Tegoroczna edycja przyjęła jako motto WOLNOŚĆ – wciąż zdobywaną i traconą.

A ponieważ lubimy imprezy intensywne, bogate oraz męczące, i tym razem było podobnie. Dyrektor Kwiatkowski powitał wszystkich o poranku. Hymn zabrzmiał radośnie, acz nierówno. Pan Tomasz Książek mówił krótko, lecz ciekawie. Potem nastąpił trudny organizacyjnie, lecz bardzo interesujący moment: zwiedzanie przez młodszych uczniów czterech „salek muzealnych”, nad którymi trzymali pieczę starsi koledzy. Nabywający wprost błyskawicznie rutyny edukatorzy – performerzy stali się odpowiedzialni za prezentację: insurekcji kościuszkowskiej, powstania listopadowego, styczniowego oraz zrywów Solidarności.

Z kolei aktorzy z klas V i VI złożyli spóźniony, lecz szczery akces do naszego wrześniowego Czytania Literatury Narodowej w postaci inscenizacji „Męczeństwa Piotra Oheya” Sławomira Mrożka w reżyserii pana Macieja Cirina. Konwencja absurdu czyni patriotyzm zjawiskiem dramatycznym, choć gorzko bolesnym. Może dlatego w scenograficznym tle znajduje się łóżko? Może także dlatego nikogo nie zdziwił pokaz trupy żonglerów (Brawo pan Bartek Śmiałek i jego sowizdrzalska ekipa!).

„Śpiewnik patriotyczny” obfitował w nader zróżnicowany repertuar, od pieśni legionowych po współczesne ballady przy akompaniamencie gitar (nieodzowni: pani Jolanta Pierzchała i pan Staszek Srzednicki).

Niesłychanie wzruszająca stała się recytacja fragmentów „Pana Tadeusza” w wykonaniu najmłodszych (klasy I-IV). Dała ona początek poetyckich prezentacji podzielonych na sekwencje tematyczne: „Romantyczne mity” (II a G), „Zwyczajny patriotyzm” (II b G), „Żołnierz, poeta, czasu kurz” (VII), „Poezjo, jesteś tyranem. Wyspiańskiemu.” (III G). Skalę przeżyć wzmagała muzyka Zygmunta Koniecznego.

A na koniec wezwano chochoła, nie tylko ze względu na rocznicowy charakter czasu, który Kraków dedykuje Wyspiańskiemu, ale na zbieżność z dzienną datą śmierci poety (28 listopada 1907 roku) oraz pamięć sławetnego wesela w bronowickiej chacie (również koniec listopada). Tak więc na szkolnym podworcu zawitał krzak róży, który owinięto słomą. Zamiast chocholego tańca zaistniał krakowiak w wykonaniu dwustu (!) uczennic i uczniów naszej szkoły (od 6-go do 16-go roku życia). Nad choreografią zapanowała pani Agnieszka Kwiatkowska.

Jesienny zmierzch sprzyjał nostalgicznej, lecz pogodnej aurze, w której barwnie prezentowały się krakowskie stroje…. Wśród burzy emocji przyznano nagrody i wyróżnienia za pięknie wykonane recytacje.

Towarzyszyli nam Rodzice sekundujący wydarzeniu, ekipa telewizyjna TVP, zaś całość uświetnili honorowi Goście, którzy wraz z dyrektorem Krzysztofem Kwiatkowskim dokonali otwarcia małej plenerowej galerii, która na stałe wrośnie w pejzaż osiedla Dywizjonu 303.

Zaś piszącej te słowa polonistce wciąż brzmią w uszach słowa Juliana Tuwima z „Kwiatów polskich”: „Niech więcej Twego brzmi imienia w uczynkach ludzi niż w ich pieśni, głupcom odejmij dar marzenia, a sny szlachetnych ucieleśnij”…