Nauczyciel Pierwsza Klasa - wywiad z Waldemarem Kotowskim

Specjalizują się w różnych dziedzinach, mają odmienne temperamenty i metody działania. Łączy ich jedno - z wielką pasją wykonują swoją pracę, zyskując sympatię uczniów, rodziców i współpracowników. To oni - Nauczyciele Pierwsza Klasa - są bohaterami cyklu, w którym przybliżamy niezwykłych nauczycieli ze szkół STO. Tym razem wywiadu udzielił nam Waldemar Kotowski - nauczyciel geografii, podstaw przedsiębiorczości i ekonomii w praktyce w Gdyńskim Liceum Autorskim STO im. Edwarda Stachury. Zachęcamy do lektury!

Waldemar Kotowski, Gdyńskie Liceum Autorskie Społecznego Towarzystwa Oświatowego im. Edwarda Stachury

Nauczyciel geografii, podstaw przedsiębiorczości i ekonomii w praktyce. W gdyńskim liceum pracuje od 24 lat. Pełnił rolę doradcy metodycznego przedsiębiorczości w Gdyńskim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli oraz konsultanta metodycznego programów edukacyjnych Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości. Autor podręczników do szkół ponadgimnazjalnych: „Od oszczędzania do inwestowania we własny biznes” do przedmiotu ekonomia w praktyce oraz podręcznika do podstaw przedsiębiorczości „Podstawy przedsiębiorczości”.

Czy geografia łączy się z przedsiębiorczością?

Waldemar Kotowski: Przedmioty te łączą się w bardzo dużym stopniu. Geografia bazuje na wiedzy wielu innych dziedzin, w tym ekonomii. Nie sposób przeanalizować rozmieszczenia przemysłu, komunikacji, portów bez znajomości podstawowej wiedzy z zakresu ekonomii. Podobnie jest z przedsiębiorczością, która w wielu momentach bazuje na wiedzy geograficznej. Chociażby analiza czynników produkcji (zasobów) w dużej mierze oparta jest na wiedzy geograficznej. Aktywność zawodowa czy bezrobocie to problemy wynikające bezpośrednio z analizowanych na lekcjach geografii zjawisk i procesów demograficznych. To tylko kilka przykładów. Jest ich zdecydowanie więcej.

Który z nauczanych przedmiotów darzy Pan większą sympatią? Co lubi Pan w nich najbardziej?

To bardzo trudne pytanie i nie potrafię na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Lubię przybliżać uczniom te zagadnienia, które pozwalają lepiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość – zarówno tę środowiskową, jak i gospodarczą. Jeżeli ten cel przyświeca uczniom, nauczanie staje się przyjemnością. Najważniejsze, to czuć, w trakcie procesu nauczania, potrzebę tego, co się robi, widzieć u ucznia zainteresowanie, chęć zrozumienia i poznania. A czy uda się to zrealizować na lekcji geografii czy przedsiębiorczości, to nie ma znaczenia. Częściej jednak dzieje się tak na przedsiębiorczości – może dlatego, że finanse, praca, działalność gospodarcza to tematy, które szybciej trafiają do świadomości uczniów jako bardziej potrzebne. Chociaż i w tym przypadku, najważniejsze to wywołać zainteresowanie.

Co motywuje Pana do tego, by w swojej pracy robić więcej, niż się od Pana oczekuje? Skąd chęć prowadzenia zajęć pozalekcyjnych, organizacji spotkań z ciekawymi ludźmi?

Jest to potrzeba, którą kreuje uczeń. Kiedy widzę, że z uśmiechem na ustach zaczyna on rozumieć dane zagadnienie, kiedy widzę satysfakcję, a nawet dumę, że zrozumiał, to chcę robić więcej i więcej. Dochodzą do tego pytania uczniów, które pokazują, że czują oni potrzebę wiedzieć, rozumieć i umieć więcej. Fakt, nie wszyscy, ale to normalne. Lekcje to określona liczba godzin, określone tematy z podstawy programowej, a jest jeszcze wiele innych ciekawych zagadnień, o których na zajęciach lekcyjnych, albo nie ma czasu powiedzieć, albo wykraczają one poza ramy podstawy. Ciekawy człowiek to ktoś, kto ma coś ciekawego do powiedzenia - czasami jest to praktyk, czasami teoretyk, ale im więcej punktów widzenia, tym lepiej można zrozumieć dany problem.

Kiedy ma Pan największą satysfakcję z bycia nauczycielem?

Największa satysfakcja jest wówczas, kiedy widzę błysk w oku młodego człowieka, który zaczyna rozumieć coś, co wydawało mu się niewytłumaczalne, kiedy widzę, że sprawia mu radość zrobienie czegoś, czego nie potrafił zrobić i towarzyszy temu radość i satysfakcja.

Czy przedsiębiorczości (rozumianej praktycznie) można nauczyć? A jeśli tak, to czy można jej nauczyć w szkole?

Najpierw ogólnie – przedsiębiorczości można się nauczyć tylko do pewnego stopnia. Kim jest osoba przedsiębiorcza? To taka, która umie radzić sobie z problemami, posiada niezbędną wiedzę, potrafi podejmować ryzyko, jest pewna siebie, potrafi współpracować z innymi, pomysłowa, dynamiczna i uczciwa. Tych cech i umiejętności można wymienić znacznie więcej. Części z nich, oczywiście, można się nauczyć, ale przede wszystkim trzeba chcieć się ich nauczyć. Są jednak takie cechy, które po prostu się posiada - wynikają one z naszej osobowości i charakteru. W szkole, wszelkie działania, ćwiczenia, przedsięwzięcia, weryfikują umiejętności i cechy danej osoby. Im więcej się działa, tym więcej można się o sobie dowiedzieć. Doszliśmy wiec do sposobu, w jaki można nauczyć się przedsiębiorczości – jest nim udział w różnego rodzaju przedsięwzięciach czy małych i dużych projektach. Znakomitą możliwość daje nam w tej chwili przedmiot ekonomia w praktyce. Jest on oparty na organizacji przedsięwzięcia – od pomysłu, po jego realizację i ewaluację. Właśnie do tego przedmiotu stworzyłem podręcznik pt. „Od oszczędzania do inwestowania we własny biznes”, który pozwala uczniom w nieco inny, niż dotychczas, sposób spojrzeć na siebie, na swoje możliwości i umiejętności.

Czy wśród gdyńskich przedsiębiorców są tacy, których to Pan wprowadzał w świat finansów i przedsiębiorczości?

Oczywiście. Są wśród nich właściciele restauracji, kancelarii prawnych, gabinetów lekarskich, firm komputerowych, współwłaściciele firm transportowych, logistycznych, a także menedżerowie, którzy nie mają sowich biznesów, ale kierują biznesami innych.

Dziękujemy za rozmowę.