Historia

Dawno, dawno temu..., gdy PRL-owski system oświaty obejmował szkoły wszystkich szczebli, podporządkowując je ideologicznemu centrum, grupa rodziców i nauczycieli postanowiła tworzyć legalne i niezależne szkoły społeczne. Projekt wynikał z pragnień i dalekosiężnych planów osób, których celem było ekonomiczne, społeczne i kulturalne uwolnienie Polski od systemu totalitarnego. W drugiej połowie 1987 r. grupa inicjatorów zainteresowała swym pomysłem m.in. struktury podziemnej oświaty niezależnej i zgromadziła wokół tej inicjatywy krąg ludzi, który dał początek Społecznemu Towarzystwu Oświatowemu.

Ponad rok trwała walka o legalizację Towarzystwa. Na pierwszywniosek o zarejestrowanie STO (na podstawie art. 19 ustawy Prawo o stowarzyszeniach), skierowany dnia 30 listopada 1987 r. do Wydziału Społeczno-Administracyjnego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, odpowiedziano odmownie. Komitet Założycielski odwołał się od tej decyzji (18 marca 1988 r.) i ponownie spotkał się z odmową (25 maja 1988 r.). Kolejnym krokiem była skarga do Ministra Spraw Wewnętrznych oraz ponowne wystąpienie o rozpatrzenie wniosku dotyczącego rejestracji (10 listopada 1988 r.). Tym razem, mimo oporu Ministerstwa Edukacji Narodowej, dnia 29 grudnia 1988 r. Społeczne Towarzystwo Oświatowe zostało zarejestrowane.

Po zarejestrowaniu Towarzystwo musiało jeszcze uzyskać zgodę MEN na utworzenie pierwszej szkoły, w której za naukę pobiera się czesne. Nie było to łatwe zadanie; udało się dopiero po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, wydanym 24 lutego 1989 r., w którym NSA orzekł, że wynikająca z Konstytucji bezpłatność szkoły publicznej jest prawem, a nie obowiązkiem obywateli. Po 44 latach monopolu komunistycznej edukacji mogło wreszcie powstać niezależne szkolnictwo.

Pierwsze szkoły społeczne zaczęto zakładać już w 1989 roku. Kuratoria oświaty wydały wówczas zgodę na utworzenie 32 szkół, w roku szkolnym 1990/91 było ich już 179. Bardzo dynamiczny rozwój STO i szkolnictwa niepublicznego przypadł na lata 1989-1991, kiedy ministrem edukacji był prof. Henryk Samsonowicz, dobrze rozumiejący znaczenie społecznego ruchu na rzecz oświaty. Powołanie pełnomocnika ds. innowacji w oświacie i szkolnictwa niepublicznego stworzyło szybką ścieżkę zakładania szkół niepublicznych.

Zalegalizowanie Społecznego Towarzystwa Oświatowego i podjęcie działalności przez pierwsze szkoły społeczne (zarówno STO, jak i innych podmiotów społecznych) to fakty o przełomowym znaczeniu w dziejach polskiej oświaty. Nie byłoby to możliwe bez ogromnego wsparcia społecznego. Okazało się, że wiele rodzin jest gotowych do niemałej ofiarności, by stworzyć dla swoich dzieci szkoły przyjazne, nowoczesne, wyzbyte wszelkich nacisków ideologicznych. Dla wszystkich tych rodzin tworzenie i prowadzenie szkół oraz działalność w STO stały się prawdziwą szkołą aktywności obywatelskiej.

W wyniku transformacji ustrojowej, rozpoczętej w 1989 r., odszedł w niepamięć scentralizowany, jednolity system PRL-owskiej oświaty. Zmianom towarzyszyło powstanie pluralistycznego rynku programów i podręczników szkolnych. Publicznymi szkołami i placówkami oświatowymi zarządzają teraz jednostki samorządu terytorialnego. Szkoły niepubliczne mają w systemie oświaty równoprawne miejsce. Przy udziale STO wypracowano ustawowe rozwiązania gwarantujące szkolnictwu niepublicznemu autonomię, a w Karcie Nauczyciela zapisano uprawnienia emerytalne i dotyczące awansu zawodowego dla nauczycieli szkół niepublicznych.

W pierwszym okresie istnienia STO szkolnictwo społeczne rodziło się przede wszystkim w wielkich miastach. Jednak zainteresowanie szkołami społecznymi dość szybko przestało ograniczać się do środowisk wielkomiejskich; w latach 90. zaczęto rejestrować szkoły w mniejszych ośrodkach miejskich, a nawet w miejscowościach całkiem niewielkich. Po dwóch latach istnienia STO działało w Polsce już ponad 200 szkół społecznych, w których uczyło się około 10 tys. uczniów. Jednocześnie rozbudowywał się społeczny zasięg Towarzystwa, powstawały nowe koła terenowe.

W drugiej połowie lat 90., gdy minęła pierwsza fala entuzjazmu, ilościowy rozwój szkół społecznych uległ zahamowaniu. Środowisko STO zdało sobie sprawę, jak wysoki poziom profesjonalizmu potrzebny jest do utrzymania na stałe odpowiedniego poziomu nauczania w szkołach już utworzonych. Zdało sobie też sprawę, ile specjalnej wiedzy potrzeba, by zapewnić właściwą organizację szkół. A przede wszystkim – ile to wszystko kosztuje.

STO odegrało bardzo ważną rolę w zespoleniu starań o porządną legislację dotyczącą spraw finansowych. Chodziło o przepisy o finansowaniu szkół i placówek niepublicznych z budżetu państwa oraz o uzyskanie, a następnie utrzymanie ulg podatkowych dla rodziców posyłających dzieci do szkół niepublicznych. Wygrano wówczas batalię o ulgi podatkowe (istniały aż do roku 2005), ale też przekonano się – w gorącej dyskusji społecznej – jak wiele niejasności i niechęci otacza szkoły pobierające czesne za naukę.

Wysokość dotacji z budżetu państwa dla szkół niepublicznych to sprawa zasługująca na specjalną uwagę. Początkowo (w ustawie o systemie oświaty z 1991 r.) szkoły uzyskały dotacje „do 50%” wydatków na jednego ucznia w szkołach publicznych – przepis nieprecyzyjny i niekorzystny, w praktyce bowiem utrudniał szkołom egzekwowanie ustawowej dotacji. Od września 1992 r. na mocy rozporządzenia MEN zapewniona została dotacja „w wysokości 50%” wydatków w szkołach publicznych na jednego ucznia. W 1995 r. zapis ten udało się wprowadzić do ustawy o systemie oświaty, a w roku 1998 zmienić go na „w wysokości nie niższej niż 50%”. Dopiero w 2000 r. doprowadzono do zapisu o dotacji w wysokości 100% kwoty przewidzianej w subwencji.

Obecny zapis w ustawie o systemie oświaty (art. 90 ust 2a) dyrektorzy szkół STO znają na pamięć – tym bardziej warto go przytoczyć: „Dotacje dla szkół niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych, w których realizowany jest obowiązek szkolny lub obowiązek nauki, przysługują na każdego ucznia w wysokości nie niższej niż kwota przewidziana na jednego ucznia danego typu i rodzaju szkoły w części oświatowej subwencji ogólnej otrzymywanej przez jednostkę samorządu terytorialnego, [...] pod warunkiem że osoba prowadząca szkołę poda organowi właściwemu do udzielania dotacji planowaną liczbę uczniów nie później niż do 30 września roku poprzedzającego rok udzielania dotacji”.

Upływ czasu sprzyjał naszym szkołom. Kolejne roczniki absolwentów dowodziły skuteczności STO-wskiej edukacji, pokazywały też różnicę wynikającą z przyjętego sposobu wychowania. Podmiotowe traktowanie ucznia i wdrażanie do samodzielności dawało rezultaty widoczne u absolwentów jako odwaga stawiania pytań, podejmowania dyskusji i rozwiązywania problemów, świadomość własnych uzdolnień i ograniczeń. Krąg rodzin związanych ze STO zmienił się nieco: mniej było entuzjastów gotowych poświęcać szkole swój czas i energię, więcej za to „fanów” – rozumiejących zasady STO i doceniających efekty kształcenia.

Nie zapominano o misji wobec całej polskiej oświaty. Dyskusja o przekazaniu szkół publicznych pod opiekę jednostkom samorządu terytorialnego, tocząca się w latach 90., odbywała się z udziałem członków STO, którzy byli konsekwentnymi rzecznikami tej rewolucyjnej zmiany; starali się także o umieszczenie w systemie prawa oświatowego zapisów dotyczących rad rodziców i rad szkół.

Publikacje od początku towarzyszyły przemyśleniom. Rolę nie do przecenienia odegrał miesięcznik „Edukacja i Dialog” (dla nauczycieli i rodziców), wychodzący początkowo w drugim obiegu (od 1985 r. jako pismo środowiska oświaty niezależnej), wydawany do 2010 r. nieprzerwanie przez ZG STO, następnie przez inne podmioty z kręgu STO. Wydano też kilka ważnych książek, przede wszystkim poświęconych miejscu i roli rodziców w polskim systemie edukacyjnym.

Reformę szkolnictwa zapoczątkowaną w roku 1999 (utworzenie gimnazjów) szkoły Towarzystwa przyjęły spokojnie; potrafiły wydobyć jej zalety i zminimalizować wady. W tym okresie wiele kół STO dokonało poważnych zmian organizacyjnych, powołując zespoły szkół obejmujące dwie, a nierzadko trzy szkoły. Wymagało to także przekształceń w zespołach nauczycielskich i przyczyniło się do ich dalszej profesjonalizacji. Wzrosła wówczas liczba nauczycieli, którzy w szkołach STO osiągnęli stopień nauczyciela mianowanego. Niemało „mianowanych” osiągnęło następnie stopień nauczyciela dyplomowanego.

Czas reorganizacji był też czasem modernizacji. Przestały wystarczać pośpiesznie zaadaptowane pomieszczenia, z których u początków STO cieszyli się uczniowie i ich rodzice. Potrzeby cywilizacyjne zmieniły się; odpowiedni standard miejsca do nauki i jego stosowne wyposażenie stały się nieodpartą potrzebą. Obecne szkoły STO z reguły nie przypominają już tych z pionierskich czasów; stale są rozbudowywane i unowocześniane. Jest to zazwyczaj zasługa prowadzących je kół STO, które potrafiły zgromadzić środki, znaleźć sponsorów, wykorzystać granty itp. Stąd nie tylko nowe klasy, pracownie i łazienki, ale nierzadko nowoczesne boiska, własne hale sportowe, korty tenisowe, ścianki wspinaczkowe.

Pierwsze lata nowego tysiąclecia upłynęły w STO pod hasłami integrowania Towarzystwa, doskonalenia jakości pracy szkół i dyskusji, czym jest marka STO. Praktyka wykazała, że dorobek Towarzystwa jest wprawdzie duży, ale mocno rozproszony. Poszczególne środowiska i szkoły wypracowały własną renomę, wyraźnie jednak brakowało instrumentów pomiaru (jakości pracy i jej rezultatów) i przekazu (doświadczeń). Zarząd Główny STO dostrzegał rozwiązanie w różnych systemach certyfikowania umiejętności.

Jako pierwszy został opracowany system pod nazwą „Akredytacja środowiskowa szkół STO – TERAZ POLSKA DOBRA SZKOŁA – godło Schola Reipublicae” (2002). Następnie nawiązano współpracę z zewnętrznymi, wyspecjalizowanymi instytucjami certyfikującymi. Dobrym tego przykładem jest program „Język na 6 w szkołach STO” (rozpoczęty w 2011), opracowany przy współpracy z University of Cambridge ESOL Examinations oraz ze szkołą językową Lang LTC; w jego ramach nauczyciele mają szansę zdobyć kwalifikacje egzaminatorów Cambridge ESOL, a uczniowie zdają egzaminy oceniające ich kompetencje językowe.

Troski STO – szczęśliwie – wchłaniał wir pożytecznej pracy. Do codziennych obowiązków doszły nowe, a stało się to za przyczyną możliwości otwierających się wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Najpierw były to programy przygotowujące wejście do UE, a po roku 2004 różnego rodzaju mechanizmy finansowe przewidziane dla programów edukacyjnych. STO zaangażowało się w wiele programów i projektów finansowanych z grantów i – doprawdy – nie zmarnowaliśmy tej szansy! Warto podkreślić, że niektóre projekty, w jakich uczestniczyliśmy, obejmowały zarówno szkoły niepubliczne, jak i publiczne.

Niemal wszystkie szkoły STO biorą udział w programach Centrum Edukacji Obywatelskiej (np. „Szkoła z klasą”) i Ośrodka Rozwoju Edukacji (np. „Szkoła odkrywców talentów”), zdobywając w nich tytuły i dyplomy. Własne programy i projekty edukacyjne też zyskują uznanie i popularność (jak np. gimnazjalny STO-menius), a niektóre z nich dzięki swym zaletom upowszechniane są w całej Polsce, także w szkołach publicznych (jak np. INTERBLOK –­ program interdyscyplinarnego nauczania blokowego ukierunkowanego na rozwój umiejętności praktycznych i twórczego myślenia, dla gimnazjalistów).

W ostatnich latach rozkwitły szkolenia podnoszące kwalifikacje nauczycieli, dyrektorów szkół i innych osób działających w Towarzystwie. W 2005 roku wznowiono z powodzeniem Wakacyjną Szkołę STO w wariantach: dla nauczycieli oraz dla dyrektorów i przedstawicieli organów prowadzących. Oprócz funkcji edukacyjnej spełniła w środowisku (i spełnia nadal) ważną rolę integracyjną. W 2010 roku uaktywnił się Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli, niepubliczna placówka kształcenia, w sensie koncepcyjnym i programowym blisko związana z Zarządem Głównym STO.

Cele zawarte w Deklaracji Programowej z 1989 roku i sformułowane w Misji STO staramy się osiągać różnymi sposobami. Wspólnym staraniem opracowywana jest strategia Towarzystwa i konkretne zadania wynikające z sytuacji szkół, priorytetów naszego środowiska, oczekiwań uczniów i ich rodziców. Uzgodnieniom tym zakresie służą coroczne konferencje programowe. Ostatnio szczególną uwagę poświęca się w STO kwestii oddziaływań wychowawczych naszych szkół.

Jak wypadają szkoły STO w rankingach, którymi mocno interesują się uczniowie i ich rodzice? Z reguły – bardzo dobrze. Często zajmują pierwsze miejsca w swoich województwach bądź należą do czołówki szkół w mieście. Rankingi potwierdzają dobrą renomę STO-wskiej edukacji. Chociaż miejsce na liście rankingowej nie jest celem naszych szkół, cieszymy się także i z takich sukcesów. Dobrze jest uświadomić sobie i innym, że know-how STO działa zarówno w kategoriach indywidualnych, jak i grupowych.

Obecnie (w roku 2016) Społeczne Towarzystwo Oświatowe składa się z 76 Samodzielnych Kół Terenowych. Liczba szkół STO przekracza 150, ponieważ niektóre koła prowadzą dwie, trzy lub nawet więcej szkół. Przeważają szkoły podstawowe, gimnazja i licea ogólnokształcące; działają także przedszkola (ich liczba ostatnio wzrasta), szkoły artystyczne, szkoły i przedszkola integracyjne, szkoły i kursy dla dorosłych. Do szkół STO uczęszcza ponad 13 tys. uczniów, a zatrudnionych jest w nich ok. 2,5 tys. nauczycieli.

M.P.-J.

Tekst zaktualizowany we wrześniu 2014 r.

KRAJOWE ZJAZDY TOWARZYSTWA:

Zjazd Założycielski w Warszawie - 22 stycznia 1989 r.
I Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 13 kwietnia 1991 r.
II Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 2-3 maja 1992 r
III Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 2-3 maja 1995 r.
IV Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Olecku - 9-10 maja 1998 r.
V Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 18-19 września 1999 r.
VI Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 12-13 maja 2001 r.
VII Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 24-25 kwietnia 2004 r.
VIII Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 21-22 kwietnia 2007 r.
IX Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 24-25 kwietnia 2010 r.
X Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 20-21 kwietnia 2013 r.
XI Zwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów STO w Warszawie - 23-24 kwietnia 2016 r.